Thursday, November 5, 2015

VINTAGE FALL

In one of my previous blog posts, I've mentioned that I really adore the Autumn. It's an incredible part of the year, when we can see a lot of different colors, feel so magical and unusually. Owing to this fact, I couldn't abstain from share with you some photos  related to the Fall...again.. 

Saturday, October 3, 2015

FIRST DAYS OF OCTOBER

Witam serdecznie w pierwszych dniach miesiąca PAŹDZIERNIK! Kilkanaście dni temu, oficjalnie rozpoczęła się jedna z dwóch najbardziej efektownych, a zarazem moich ulubionych pór roku - jesień. Króluje wówczas mnóstwo przepięknych barw, nadających niezwykłego charakteru całej okolicy, a deszczowa  aura - zamiast działać depresyjnie, sprawia, że przybywa sił witalnych...Przynajmniej w moim przypadku, kiedy to, w wolnych chwilach, podczas jesiennych wieczorów, najbardziej lubię poświęcać się aktywnościom związanym z typowo artystyczną częścią mojej duszy - pisaniu, fotografowaniu oraz spędzaniu czasu na oglądaniu ulubionych filmów tudzież czytaniu interesujących książek, popijając przy tym kubek ciepłej kawki z domieszką cynamonu. Można powiedzieć, że wręcz ubóstwiam tenże okres w ciągu roku!

Thursday, July 23, 2015

"KONCENTRUJ SIĘ BARDZIEJ NA WŁASNYM CHARAKTERZE NIŻ NA WŁASNEJ REPUTACJI, PONIEWAŻ CHARAKTER STANOWI O TYM, KIM NAPRAWDĘ JESTEŚ, A REPUTACJA TO JEDYNIE TO, KIM JESTEŚ W OCZACH INNYCH LUDZI."

W świecie kłamstwa, chamstwa i dwulicowości, nie warto chwalić się czymkolwiek, komukolwiek. Dotyczy to niemalże każdej płaszczyzny życia - począwszy od "kariery", planach na przyszłość, a kończąc na relacjach międzyludzkich. W swoim  życiu, wiele razy spotkałam się z sytuacją, w której powiedziałam o swoich planach choćby dwóm, góra trzem osobom, a szansa na ich powodzenie zakończyła się, zanim poważniej przeszłam do realizacji....Los z pełnym impetem i premedytacją przyrównywał mnie do ziemi, tym samym pozbawiając mnie nadziei. Nie jestem w stanie uznać tego za dzieło przypadku, a jedynie posłanie "złego wzroku" w kierunku mojej osoby, przez tych, dla których najprawdopodobniej jestem solą w oku..I, uprzedzając wszelkie zapytania, nie - nie wierzę w żadnego rodzaju gusła i zabobony..

Wbrew wszelkim pozorom (podobno jestem "niepoprawną optymistką"), przeszłam już przez różnego rodzaju życiowe sytuacje, poznałam wiele osób pochodzących z różnych środowisk, sparzyłam się na kilku pseudo-przyjaźniach uchodzących za "prawdziwe" i "szczere", a także musiałam wysłuchiwać niestworzone historie, które kompletnie nie imały się prawdy. Przez lata byłam zdania, że należy schować swoją dumę do kieszeni, nawet jeśli ktoś mąci i usiłuje za wszelką cenę cię zranić, ponieważ zawsze należy dać "zabłysnąć" głupszemu od siebie, sprawiając mu tym samym chwilę radości...i to był mój największy błąd! Dane jest nam egzystować w bardzo ciężkich czasach, gdzie hipokryzja ma przewagę nad szczerością. Wiele osób, za wszelką cenę, stara się wejść z butami w cudze życie, by móc dzięki temu leczyć własne kompleksy i zaspokoić chore ambicje, których zwyczajnie nie są w stanie spełnić. Zazdrość w ich oczach sięga zenitu, a osobom, które choćby w jakiejś dziedzinie są od nich lepsze (każdy człowiek stąpający po Ziemi jest w czymś lepszy od drugiej osoby, gdyż jesteśmy indywidualnością - posiadamy inne cechy oraz umiejętności..), doprawiane są rogi. Dlatego też, zawsze powinniśmy bronić godności swojej oraz najbliższych nam osób, ponieważ jest to jedyna pewna rzecz, jaką posiadamy..

Nie jestem ani nadzwyczajna, ani idealna - i nawet nie marzę, by być. Mam jednak własne przekonania, plany, poglądy, a przez lata wyrobiłam w sobie także nawyk do trzymania prywatności w ryzach. Prowadzę bardzo proste i zwyczajne życie, które praktycznie niczym nie różni się od tego, jakie posiada statystyczny Kowalski, a pomimo  tego, wiele osób usiłuje poznać jego tajniki...Dlaczego? Pytanie retoryczne. Wychodzę z założenia, iż rozpowiadanie na lewo i prawo informacji o sprawach związanych z naszą prywatnością (szczególnie przy osobach, które zna się jedynie powierzchownie), to tylko i wyłącznie forma próby dowartościowania się - po najmniejszej linii oporu...Wystawiając zbiór informacji o własnej osobie na forum publiczne, nie osiągniemy nic. Cóż nam po opowiadaniu różnorakich historyjek, skoro i tak będziemy toczyć tak samo zwykłe, monotonne życie, jakie toczyliśmy dotychczas? Czy nie jest lepiej traktować "historii z życia wziętych" jako tematy do rozmów z osobami, z którymi łączy nas coś więcej, aniżeli zwykłe "cześć"? Widocznie jestem "inna", ponieważ uważam, że są ważniejsze rzeczy, aniżeli staranie się przekonać ludzi, jak "przecudownym" życiem żyjemy oraz jak wartościowymi i godnymi zainteresowania osóbkami jesteśmy...Na siłę, nie utrzymamy nikogo przy sobie...Być może się powtórzę, ale takie zachowanie, to nic innego, jak czysty przejaw hipokryzji..

Chyba troszkę zboczyłam z tematu..

Nie jestem zawistna i nie patrzę na innych z "niezdrową" zazdrością...Wręcz przeciwnie - uwielbiam pomagać ludziom spełniać marzenia, cieszyć się ich szczęściem oraz osiągniętymi sukcesami. Wychodzę z założenia, że każdy z nas musi samodzielnie odnaleźć swój własny pomysł na życie, uparcie dążyć do samorealizacji i poczucia spełnienia...Nieważne, czy chcesz wiązać swoje życie z medycyną, pedagogiką, muzyką, fryzjerstwem, aktorstwem, sportem, czy modelingiem - zawsze podążaj za skrywaną w swoim serduszku pasją, a jeśli spotkasz kogoś, kto będzie z Ciebie drwił, tym samym próbując odwieść Cię od marzeń - wiedz, że jesteś na dobrej drodze, ponieważ najbardziej wartościowi i wyjątkowi ludzie otrzymują największe "baty" od społeczeństwa..

Thursday, July 16, 2015

"SICK" PHOTOGRAPHY - NICOLA KUPERUS

Jako zagorzała miłośniczka fotografii, jestem całkowicie zakochana w uwiecznianiu różnego rodzaju momentów w postaci zdjęć. Jeśli tylko pozwala mi na to chwilka wolnego czasu, staram się wynajdywać nowe, ciekawe, a zarazem interesujące prace fotografów z całego świata, ażeby móc udoskonalać swoje umiejętności oraz czerpać inspiracje do tworzenia nowych prac. 

Kilka dni temu, przypadkowo natknęłam się na zdjęcia autorstwa pewnej pani fotograf pochodzącej ze Stanów Zjednoczonych - Nicoli Kuperus. Jej prace są nietuzinkowe. Szokujące. Prowokujące. Mroczne. Wyróżniające się z tłumu. W ani jednym procencie nie emanują rażącą obróbką graficzną tudzież negliżem. Dlaczego uważam je za tak wyjątkowe, że postanowiłam poświęcić im osobny wpis na blogu? Przekonajcie się sami..

Tuesday, May 5, 2015

ZOO IN CHARLOTTA VALLEY | AUGUST OF 2014


In the middle of last year, I went for a little trip. The choice was simple, fast and not too obvious - Charlotta Valley near Slupsk, Poland. It's a place in a small village, put close to the see, called 'Strzelinko'. Even Bob Dylan - one of the artists of the Rock Legends Festival that's organised there - was enchanted with this place! The whole resort is huge - it's physically impossible to know every inch of it, in only one day, because the want to try every attraction would take most of our spare time, and we wouldn't have a while to kick back...In Charlotta Valley, the time goes slower, atmosphere is typically calm and still, so this place is perfect for the people who are seeking an escape from the noise of the big city.

Although, in my opinion, it isn't dreamed-of place to spend the holidays, I heartily recommend you to visit this place! You can spend some nice moments there, also know people from all around the Europe (and even the World!), and even the food isn't worse than those from the prestigious restaurants!

Below, you can see some random photographs, I took in the Charlotta Valley:

Saturday, April 4, 2015

KRÓTKA REFLEKSJA..

Między mądrością a inteligencją jest znaczącą różnica:

Bycie osobą inteligentną, a zarazem wykształconą i posiadającą dobrą pozycję w środowisku nie oznacza, że jest to osoba w pełni "samodzielna" i odpowiedzialna, potrafiąca trzymać swoje życie w ryzach...Równie dobrze, bazować ona może tylko i wyłącznie na tezach wyciągniętych z książek, a swoją postawę życiową budować na tym, co przez lata wpajano jej w szkołach. W codzienności natomiast może być człowiekiem totalnie nieporadnym i niedojrzałym.

Tymczasem bycie osobą mądrą, opiera się na zupełnie innych zasadach...Główną domeną nie jest zdobycie wykształcenia i bazowanie na pseudo-mądrościach wyniesionych z uczelni, a umiejętność podejmowania wszelkiego rodzaju decyzji, racjonalnego i trzeźwego podejścia do spraw codziennych oraz obiektywizmu i realizmu. 

Mądrość nie może być fałszywa - nabyta, ponieważ człowiek zyskuje ją wraz z momentem narodzenia. Zupełnie inaczej jest z inteligencją, którą z biegiem lat, można w sobie "wyrobić"..

Oto cała tajemnica rozróżniająca mądrość i inteligencję..
...przynajmniej wedle mojego toku myślenia.

Thursday, March 19, 2015

THROWBACK TO 2014..

 
Good evening! I found an old folder, with a several pictures from 2014, saved on my Computer. It was a few months that I have learned collaborating with the camera that I bought then. Pictures from 2014 aren't the best quality, and there's many things that I can hook on to...Well, if I can be honest, I'm still learning how to correctly use it to taking better pictures. There are secret things and functions in the camera that I've not know about yet - in spite of the fact that I am interested in photography for over 5 years....I hope, I could take more quaint and creative pictures with the years..

Now, I invite you to see some of the pictures from 2014 that are visible below:

XIV III MMXIV

 (XIV III MMXIV)

Wciąż żyjemy w nadziei, kłamstwach, tłamszeniu uczuć i ciągłym życiowym teatrze, w którym to odgrywamy pierwszoplanową rolę. Zdajemy sobie sprawę, że los nie chce, byśmy byli jego kowalami. W naszym otoczeniu jest wiele ludzi, których jedynym celem jest podłożenie nam kłód pod nogi, a my możemy jedynie patrzeć jak upadamy. Z czasem się poddajemy i ulegamy totalnej rozpaczy.

Saturday, February 14, 2015

FEBRUARY 14th


Są różne rodzaje miłości: rodzinna, przyjacielska, partnerska…Każda z nich jest charakterystyczna na swój sposób, jednak wszystkie jej typy mają ze sobą coś wspólnego: uskrzydlają nas, motywują, dodają otuchy i energii.. Wspierają nas, nasze działania, pomysły i plany. Dają nadzieję na lepszą przyszłość oraz stania się człowiekiem w pełni szczęśliwym. Co więcej, pomiędzy każdą z nich a nienawiścią, istnieje jedynie cienka nić, która w jednej chwili  może zostać zerwana. W wyniku tego, owa nienawiść przeradza się w ból i cierpienie, jakie pozostawiają wówczas na naszych sercach szramę, której nie jesteśmy w stanie ukryć przed światem..


Nie jest to jednak na tyle silne, by móc zburzyć nasze uczucie – miłość bowiem przezwycięży wszystko, nawet jeśli miałaby kojarzyć się jedynie z najgorszymi momentami w naszym życiu. Niemniej jednak, ujmując w zaledwie kilku słowach: każda sekunda radości warta jest godzin cierpienia, ponieważ dzięki temu stajemy się dojrzalsi, a nasze doświadczenia życiowe poszerzają się..

Pomimo że nie popieram komercyjnych „świąt” typu Walentynki (moim skromnym zdaniem – adorować,  podziwiać oraz darzyć sympatią drugiego człowieka powinno się na co dzień, a nie jedynie raz w roku), chciałabym  życzyć Wam mnóstwa dobrego humoru, pogody ducha, uśmiechu na twarzy, a także miłości, na którą każdy z Was zasługuje.

Mam nadzieję, że mile spędzicie ten dzień.


K.

Monday, February 2, 2015

BLOGOWE PRELUDIUM..

Witam serdecznie,

Jest mi niezmiernie miło gościć Cię na mojej stronie! Po dłuższej przerwie, postanowiłam powrócić do blogosfery. A właściwie, bardzo długiej przerwie...Mój "staż" w pisaniu wynosi kilka dobrych lat.  Zaczynałam jeszcze w czasach, gdy słowo "bloger" nie było znane na tak szeroką skalę, a tworzenie własnej strony było uważane za rzecz niezwykle niecodzienną W ciągu tego czasu, przechodziłam już chyba przez większość popularnych w Sieci  tematów – modę, lifestyle, inspiracje, kulinaria, marudzenie (zwane potocznie wyrażaniem własnej opinii), szerzenie realizmu oraz niepoprawnego optymizmu (…) I choć "pisarsko" czułam się spełniona, a komentarze Czytelników były w większości przychylne, do całkowitego poczucia szczęścia brakowało mi jedynie odnalezienia w tym wszystkim siebie. Prawdziwej siebie. Dotychczas, blogując, robiłam wszystko "pod publiczkę", abym jak najszybciej zdołała zaaklimatyzować się tutaj. Miałam wrażenie, że jestem marionetką, sterowaną przez grono odbiorców. Udawanie kogoś, koło kogo nawet nie stałam, bardzo dobrze mi wychodziło...Brzmi nierealnie? Trywialnie? Błaho? Właśnie takie jest życie klasycznego obywatela – błahe. Dziwne. Kierowane przez resztę społeczeństwa..