XIV III MMXIV

 (XIV III MMXIV)

Wciąż żyjemy w nadziei, kłamstwach, tłamszeniu uczuć i ciągłym życiowym teatrze, w którym to odgrywamy pierwszoplanową rolę. Zdajemy sobie sprawę, że los nie chce, byśmy byli jego kowalami. W naszym otoczeniu jest wiele ludzi, których jedynym celem jest podłożenie nam kłód pod nogi, a my możemy jedynie patrzeć jak upadamy. Z czasem się poddajemy i ulegamy totalnej rozpaczy.
Podobno są rzeczy, do których trzeba dojrzeć. Nie trwa to kilka dni, tygodni, miesięcy...ale lata. Z każdym rokiem coraz inaczej zaczynamy spostrzegać otaczającą nas rzeczywistość: poszukujemy innych priorytetów, inaczej spostrzegamy problemy, praktykujemy ogólne zasady egzystencji. Przyznaję, że ostatnimi czasy strasznie się zamotałam; za wszelką cenę chciałam uciec od spraw, które tak naprawdę powinnam była postawić na pierwszym miejscu..ale jesteśmy tylko ludźmi i popełniane błędy wytwarzają nasz sposób bycia. Dostrzegłam bardzo ważną sprawę: zamiast cały czas martwić się o żyjących wokół mnie ludzi, powinnam zainteresować się przede wszystkim sobą, realizowaniem planów i marzeń oraz szczęściem najbliższych.. Inne sprawy rozwiążą się z czasem same.

Przeżyłam małe katharsis, które dodało mi siły do działania. Planuję wyjść zwycięsko z wojny, którą rozpoczęłam z samą sobą. Zdaję sobie sprawę z tego, że pojawi się w moim życiu wiele chwil, w których będę chciała wszystko rzucić w kąt, ale nie mogę się poddać. Nie kolejny raz...


Instagram