Monday, August 15, 2016

STOP TALKING, START DOING!


http://www.pexels.com
Klasyczna sytuacja: rozmawiam z osobą, która ciągle mówi o swojej nadwadze. Nie jest objęta chorobą powodującą brak możliwości utraty wagi, zatem śmiem mniemać, że jej wygląd wywodzi się z (delikatnie ujmując) niezbyt dobrze dobranej diety. Po kilku minutach dyskusji i dowiedzeniu się, że żadna aktywność wykonana w tym kierunku nie przynosi efektów, przechodzę do następnego etapu - wypytania o spożywane pokarmy. Słyszę wówczas, że osoba ta stawia na niewielkie ilości, około pięciu razy dziennie. Na samą myśl, moja twarzyczka zaczyna się uśmiechać. Dalej słyszę, że lubi alkohol, kaloryczne przekąski, słodycze oraz ociekające tłuszczem mięso...kilka razy w tygodniu. Stosowała również dietę-cud (głodówkę) oraz detoks bez wcześniejszego przygotowania organizmu. W tym momencie wyłączam się. Przestaję słuchać. Nie mam już żadnych konkretnych pytań...Cytując klasyka: ręce "opadywują"..